czwartek, 14 października 2010

igielniczka - biedronka...

... czyli strażniczka porządku w moich szyciowo-dzierganiowych szpargałach. Powstała z potrzeby zrobienia porządku z igłami, których ciągle szukam. Bo za porządkowanie nieporządku wzięłam się na poważnie! Obiecałam sobie, że do końca tego tygodnia moje biżuteryjne i cardmakingowe cuda znajdą wreszcie swoje miejsce i nie będą leżeć wszędzie i skutecznie burzyć ładu życia codziennego jak dotychczas...
Dopiero na zdjęciu zauważyłam, że od biedronki zawiewa masakrą... 


A ja... mam nagrzewnicę do embossingu! Ale fajne rzeczy można dzięki niej tworzyć! Muszę sobie tylko kupić jeszcze kilka kolorów pudrów;) Biały by się przydał, bo zima idzie... i czerwony, bo lada moment walentynki! A potem zielone, bo wiosna...;) Czas mi ostatnio zapitala jak szalony! Wydaje mi się, jakbym wczoraj obroniła tytuł licencjata, a tu już połowa października! I studiuję znów zawzięcie;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza