Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NA DRUTACH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NA DRUTACH. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lutego 2011

tunika w kolorach lata:)

Zainspirowana Swetrami Doroty, po masie rozterek "jak to ugryźć", zaczęłam swoją przygodę z okrągłymi drutami i wpadłam po uszy! Rewelacyjna metoda dziergania - szybko się robi i co najważniejsze - bez żadnych szwów! W ten sposób powstał mój pierwszy wyrób, który mam zamiar nosić - tunika w kolorach lata, którą prezentuję dziś z nieukrywaną dumą:) Zajęła mi ona ponad tydzień, bo robiłam i prułam, i znów robiłam, i znów prułam, ale... nareszcie skończyłam. Dziś! Dopiero co poodcinałam zbędne nitki:)
Oto ona:






To z pewnością moje nie ostatnie tego typu przedsięwzięcie! Już planuję kolejną "okrągłą" robótkę:)

sobota, 22 stycznia 2011

sweterkowy kubraczek:)

Czyli nadrabiania zaległości blogowych ciąg dalszy.
Kubraczek był prezentem świątecznym dla małego Staszka, Karolinowego synka:)



piątek, 21 stycznia 2011

nadrabiam zaległości...

... bo przez nawał zajęć różnego typu zaniedbałam baaardzo wiele!
Dziś przedstawiam grudniowe mitenki, które tuż po nowym roku trafiły do Malwiny. Miały być koniecznie z reniferkami, więc... co ja się ich się naprułam i napoprawiałam... chwilami chciałam rzucić je w kąt i nigdy do nich nie wracać... Strasznie ciężko się dzierga z takiej moheropodobnej nitki! 
Ale - co najważniejsze - udało mi się zmęczyć do końca te niesforne mitenki, spodobały się nowej właścicielce i dobrze jej służą, co cieszy mnie niezmiernie;)





A w przygotowaniu już są kolejne - dla Galaxii. Cierpliwości! Robię co mogę! A że studiuję i jestem tuż przed sesją, z czasem stoję niesamowicie na bakier. Na szczęście zaliczeń zostało mi w tym semestrze już tyle co nic, więc mam nadzieję szybko nadrobić zaległości. Zaczynam już dziś, mimo że pora już nie wczesna;)
Pozdrawiam ciepło!

niedziela, 12 grudnia 2010

niedziela, 7 listopada 2010

mitenki na listopadowe chłody

Ha! Wyrobiłam się! Mitenki "o śnieżynkach" chodziły za mną już dłuższy czas i oto są! A ponieważ wybrałam do nich włóczkę o wyjątkowo luźnym i upierdliwym splocie, tym bardziej odczuwam satysfakcję, że w połowie pracy nie rzuciłam robótki w kąt! Teraz niestraszny mi ziąb i wiatr:)


 To dobre rozwiązanie dla osób, które (tak jak ja) nie przepadają za tradycyjnymi rękawiczkami:)

 

Dobranoc!

poniedziałek, 27 września 2010

jesień w pełni...

... piękna jest, pod warunkiem że ciepła, kolorowa i słoneczna jak wczoraj, a nie bura, pochmurna i deszczowa jak dziś! Bo wczoraj było tak...


A ponieważ podupadłam ostatnio trochę na zdrowiu i z powodu megauporczywego bólu w odcinku lędźwiowym kręgosłupa ledwo funkcjonuję - wyciągnęłam wczoraj moją zapomnianą robótkę:


A recepta na zły dzień jest prosta i niektórym doskonale od zamierzchłych czasów znana:
gorąca herbata z cukrem i tabliczka czekolady (dziś Milka Happy Cows;) 
Słodkie, aż wykręca, ale jak szybko pomaga! Ha! 
Polecam na ponure dni;) Mniam!